Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
tiramisu
19:12
Józef Chełmoński, Noc gwiaździsta | 1888 olej, płótno, 58 x 73 cm 
tiramisu
19:12
Józef Chełmoński, Wschód księżyca | 1888 olej, płótno, 55,5 x 83 cm
14:30
tiramisu
14:30
1958 273f 500
2//
Reposted fromrawwwr rawwwr viagorzkaczekolada gorzkaczekolada
tiramisu
07:31
7817 ed57 500
tiramisu
15:45
4585 59dc 500
Reposted fromretro-girl retro-girl viahomefromhome homefromhome
tiramisu
14:59
4789 7a9f
Reposted fromretro-girl retro-girl viacoffee coffee
tiramisu
14:28
0507 b018 500
Reposted fromretro-girl retro-girl viafoodislove foodislove
tiramisu
15:30
Reposted frombluuu bluuu viagabrielle gabrielle
19:03
3764 4a4b

You selfish human.

Reposted frommyry myry viaantonieff antonieff
tiramisu
18:06
5781 519d 500
Reposted fromoopsiak oopsiak viaantonieff antonieff
tiramisu
18:03
Reposted fromliwiadruzylla liwiadruzylla viaantonieff antonieff
18:01
3055 b498
Reposted fromemmalead emmalead viaantonieff antonieff
tiramisu
17:59
2828 1783 500
Reposted fromfiguerola figuerola viaantonieff antonieff
tiramisu
17:58
Barańczak Stanisław

Wrzesień 1967

I jakim prawem mieliśmy w sobie aż tyle 
nieprzezorności, aby w bezsennym przedziale 
spędzić noc, wysiąść, drżąc z zimna, i znaleźć 
między dnem szarych chmur a warstwą rudych szpilek 
śliski od mżawki, pusty po sezonie camping - 
garść słupów do siatkówki i sklejkowych ruder, 
zza których grzmiało morze; aby w przemokniętym 
domku z dykty nie zwlekać już ani przez chwilę 
dłużej i paść w ubraniach na nagi materac 
i, niezdarnie zdzierając je z siebie, docierać 
do nas, odnalezionych Bóg wie jakim cudem 

i jakim trafem; aby nic wtedy nie przeczuć, 
chichotać z układanych wspólnie - senną głową 
przy ciepłej piersi - głupstw: "Morze miarowo 
szumi, Bo niemiarowo nie umi", pod wieczór 
czuć nadal w ciele słony, dziki, jednostajny 
rytm fal, które zbijały z nóg spienionym światłem 
zmieszanym z piaskiem, żwirem i wodorostami, 
i ten rytm naśladować w spiesznie j szym narzeczu 
dwojga ciał; aby wargi, błądzące powoli 
plażą skóry, trafiły na kryształki soli 
z morza? z potu? nie wiedząc jeszcze, jakim wiatrem 

i jakim trwaniem będą zdmuchnięte, spłukane; 
aby języki dwa bez skutku ale czule 
chciały się spleść, przytrzymać nawzajem, nie ulec 
sygnałowi z latarni morskiej, gdy nad ranem 
buczał przez mgłę, na znak, że wszystko ma swój brzeg, 
i gdy do wnętrza domku przez koślawą ramę 
okna sączył się z anten, kominów i drzew 

świt ze swoim natrętnie milczącym pytaniem, 
jakim właściwie cudem, jakim trafem, jakim 
prawem wszystko ma odtąd pozostać tym samym 
morzem, tym samym snem, tym samym słonym smakiem. 
Reposted fromhomoludens homoludens viaantonieff antonieff
tiramisu
17:55
9546 0512
Reposted fromvertheer vertheer viaantonieff antonieff
tiramisu
17:05
tiramisu
17:54
0297 5f10
Reposted fromkarmacoma karmacoma viagabrielle gabrielle
tiramisu
17:51
Reposted fromKara1969 Kara1969 viaantonieff antonieff
tiramisu
18:35
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl